Darmowy system SFA. Co dostajesz za zero złotych i gdzie zaczyna się rachunek
Darmowe SFA istnieje i bywa dobrym startem. Problem w tym, że limity planu wychodzą na jaw po imporcie klientów, a nie przy rejestracji. Rozpisuję, gdzie ich szukać.
Darmowy system SFA istnieje, ale zwykle w jednej z dwóch form: plan z limitem (użytkowników, klientów albo funkcji) albo okres próbny, po którym zaczyna się abonament od każdego handlowca. Dla dwóch–trzech osób z prostym cennikiem taki plan bywa wystarczający. Koszt zaczyna się przy pracy offline, integracji z ERP i cenach indywidualnych.
Nie wymieniam tu nazw dostawców ani ich limitów, bo cenniki zmieniają się częściej niż wpisy na blogu. Zamiast tego pokazuję, gdzie w tabeli planów szukać rzeczy, które za kilka miesięcy zamienią zero złotych w fakturę.
Co zwykle dostajesz za zero złotych
- listę klientów z danymi kontaktowymi i notatkami,
- prosty katalog produktów z jednym cennikiem,
- zamówienie składane w aplikacji przy połączeniu z internetem,
- podstawowy raport: ile zamówień, od kogo, na jaką kwotę.
To wystarcza, żeby zastąpić arkusz i wiadomości na komunikatorze. Nie wystarcza, gdy sprzedaż ma reguły, których nie zna nikt poza biurem.
Gdzie zaczyna się koszt
| Potrzeba | W planie darmowym | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Więcej handlowców | Zwykle limit osób | Każda kolejna osoba przenosi cały zespół na plan płatny |
| Praca bez zasięgu | Często brak albo w wyższym planie | Handlowiec zapisuje zamówienie na kartce i przepisuje wieczorem |
| Ceny indywidualne i promocje | Zwykle jeden cennik | Rabaty liczone w głowie, korekty faktur |
| Integracja z ERP | Rzadko dostępna | Biuro przepisuje zamówienia ręcznie, jak przed wdrożeniem |
| Eksport danych | Bywa ograniczony | Przenosiny do innego systemu kosztują więcej niż wdrożenie |
Kiedy darmowy plan wystarcza
- dwóch–trzech handlowców i nie planujesz szybko zatrudniać,
- jeden cennik albo kilka rabatów, które da się wpisać ręcznie,
- handlowcy pracują w miastach z zasięgiem,
- zamówień jest na tyle mało, że przepisanie ich do ERP zajmuje kwadrans dziennie.
W takiej sytuacji nie płać za więcej. Kilka miesięcy w darmowym planie pokaże też, z czego handlowcy naprawdę korzystają, a to najlepszy materiał do późniejszej specyfikacji.
Kiedy darmowy plan kosztuje więcej, niż oszczędza
Gdy biuro dalej przepisuje zamówienia, bo nie ma integracji, a handlowcy wracają do kartek, bo nie ma pracy offline. Wtedy płacisz za system czasem pracowników, tylko tej kwoty nie widać na żadnej fakturze.
Na tym etapie realne są dwie drogi: płatny plan gotowego systemu albo własna aplikacja, u mnie od 24 000 zł jednorazowo, z integracją z ERP orientacyjnie od 44 000 zł. Obie porównałem na trzyletnim rachunku we wpisie ile kosztuje aplikacja SFA.
Krótko
- Darmowe SFA to plan z limitem albo okres próbny, nie system na lata.
- Koszt zaczyna się przy offline, ERP, cenach indywidualnych i kolejnych osobach.
- Przed wyborem: import klientów, zamówienie bez internetu, eksport danych.
- Przy kilku handlowcach i prostym cenniku darmowy plan to rozsądny start.
Masz już darmowy plan i widzisz, że przestaje wystarczać? Napisz, co biuro dalej robi ręcznie. Podpowiem, czy wystarczy wyższy plan, czy taniej wyjdzie aplikacja SFA na zamówienie.
Mateusz Przybysz – buduję firmom aplikacje web i mobile. Odpowiadam za weryfikację merytoryczną i publikację tego tekstu.
Opublikowano 12 października 2026.